ŁUCJA WOJTALA

Kwiecień 22, 2012  |  Bez kategorii  |  No Comments

Kolekcja Łucji Wojtali wyróżniała się na tle panujących na tegorocznym Fashion Weeku tendencji minimalistycznych. Wzornicze szaleństwo może być potężnym narzędziem, ale tylko w rękach doświadczonego projektanta.

To co inne i odległe najczęściej jest dla człowieka ciekawsze, niż wszystko co w zasięgu ręki. Może dlatego jest w nas od zawsze jakaś niewytłumaczalna potrzeba pogoni za tajemnicą. Co zabawne, nie szukamy rozwiązań w sobie a wędrujemy do miejsc, w których liczymy, że je otrzymamy. Nowa kolekcja Łucji Wojtały jest właśnie takim poszukiwaniem – tym razem projektantka ruszyła w inspirującą podróż, odkrywając zakamarki wschodniej kultury.

Kalejdoskopowe wzory, układające się w zmienne kompilacje, stanowią motyw przewodni wszystkich sylwetek. Delikatna sieć zależności, niczym senna opowieść oplata ciała modelek  –  tak w skrócie można by określić to co zobaczyłam na pokazie. Projekty są niezwykle kobiece, a ciepłe piękno dzianiny specjalnie sprowadzanej z Włoch, dodatkowo podkreśla naturalny i niewymuszony charakter kolekcji. Widać, że nie ma tu miejsca na nudę, zimowe propozycje to niekończący się korowód kolorowych zestawień, które w mniej lub bardziej wymowny sposób podkreślają kształt sylwetki. Zachwyciło mnie umiejętnie połączenie prostoty krojów i skomplikowanych geometrycznych wzorów. Choć  pozornie w opozycji do siebie, te dwie rzeczy tworzą nową, fantastyczną jakość. Nie ma tu zbędnych elementów, bo to wzory są głównym motywem kolekcji i na nich ma się skupić uwaga odbiorcy. Wojtala świadomie prowadzi nasze zmysły po niezauważalnej, ale doskonale wytyczonej ścieżce.

Sama projektantka, twierdzi, że nie lubi mody traktować zbyt serio. Wręcz przeciwnie, według niej proces twórczy jest idealną okazją by popuścić wodze fantazji i potraktować ubiór z przymrużeniem oka. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że prócz doświadczenia zdobytego w krakowskiej SAPU, Wojtala ma na koncie wiele zawodowych sukcesów, w tym staż u Johna Galliano. Może dlatego widać w jej pomysłach dużo świeżości i odwagi: nawet dzianiny projektuje sama. Dzięki temu nic jej nie ogranicza, a o rozmachu projektów decyduje jedynie jej własna wyobraźnia. To rzadka i niezwykle komfortowa sytuacja dla każdego twórcy, a projektantka wykorzystuje w pełni te możliwości. Dzianinowe sukienki oraz spódnice przypominają pajęcze sieci sfotografowane w negatywie. Jest w nich coś magicznego, bo choć nawiązują do stylistyki wschodu, to jednocześnie zdają się być niemal wyjęte z zimowego krajobrazu.

Niełatwo jest stworzyć ubrania na sezon jesień-zima, dla osób, które cenią sobie wygodę, ale jednocześnie nie chcą nosić przyciężkich, burych swetrów. Kolekcja Wojtali, to doskonała odpowiedź na pytanie, o to jak stworzyć rzeczy praktyczne, ale jednocześnie podkreślające subtelne piękno, które w nas drzemie.  Pozwala nam też zrozumieć, że to co niedopowiedziane, jest często zaskakująco bardziej intrygujące od oczywistych odpowiedzi.

Tamara Gonzalez Perea http://macademiangirl.blogspot.com/

Zdjęcia: P.Stoppa/ Fashion Week Poland

czytaj dalej...

PITCHOUGUINA

Kwiecień 22, 2012  |  Bez kategorii  |  No Comments

Christopher Kane, czy Derek Lam to postaci, których nikomu nie trzeba przedstawiać. Ich była stażystka, debiutująca na łódzkim Fashion Weeku Anna Pitchougina to młoda projektantka, która udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Wcale nie miałam ochoty z nią rozmawiać. Bałam się. Wyobrażałam ją sobie jako osobę głośną, bezpardonową i zmanierowaną, otoczoną tłumem asystentów, nie jest wszak łatwo mieć w tak młodym wieku tak rozległe doświadczenie. Nie mogłam mylić się bardziej…

Wchodząc na backstage Designer’s Avenue tuż po zakończeniu pokazu, widzę dziennikarkę rozmawiającą z młodą kobietą w kwiecistej, długiej spódnicy. Mijam je w poszukiwaniu projektantki. Pytam znajome modelki, gdzie mogę znaleźć Annę Pitchouginę, a one wskazują mi drobną dziewczynę, którą przed chwilą minęłam.

Kiedy rozmawiam z Anną, na jej przedramieniu dostrzegam tatuaż – małe serduszko, dokładnie takie samo jak logo jej marki. Dowiaduję się też o przebojowej siostrze bliźniaczce, międzynarodowej grupie jej stażystek, i dlaczego nie nosi ubrań własnego projektu. Pitchougina uważa, że ubrania powinny być spersonalizowane, związane ściśle z osobami je noszącymi, stąd w jej kolekcji pojawiają się printy przedstawiające zdjęcia z dzieciństwa projektantki w odcieniach sepii. Zgadza się, że w pewnym stopniu zawsze tworzy się ubrania dla samego siebie, swoich kreacji jednak nie nosi. Dlaczego? ,,Po prostu nie mam aż tylu modeli” śmieje się Anna.

Początkowo w pracy (i to we wszelkich jej aspektach) pomagała jej siostra bliźniaczka, teraz jest już mężatką, mieszka za granicą i nie ma na to aż tyle czasu. ,,Jest znacznie bardziej przebojowa niż ja” mówi Pitchougina, choć to ona zajmuje się modą, a jej siostra domem i rodziną.

O projektantce często mówi się w kontekście staży, które odbyła. Jednak ona sama ma już od jakiegoś czasu własnych stażystów. Nie są od niej wiele młodsi, co ciekawe Anna wybierając ich spośród sześćdziesięciu zgłoszeń, które otrzymała, kierowała się nie tyle ich doświadczeniem, co wrażeniem jakie wywarli na niej podczas rozmowy. Nie wyobraża sobie współpracy z osobami z którymi nie potrafiłaby się porozumieć.

Niedzielny pokaz to jest w pierwsza kolekcja, z tych, które widziałam w Łodzi, co do której nie mam najmniejszych wątpliwości, ze się sprzeda. Oparta jest na pięciu znakomicie skompilowanych kolorach; przede wszystkim musztardowym, granacie i bieli doprawionych domieszką zieleni, czerni i przytłumionego, brudnego różu. Odznacza się kobiecymi krojami i ma w sobie dziewczęcą lekkość, ale jest przy tym całkowicie pozbawiona infantylizacji i fetyszyzacji kobiecości (jak np. sobotni pokaz Bizuu).

W ubraniach Pitchouginy nie sposób wyglądać źle, jakkolwiek nad ich nowatorstwem można dyskutować. Czy nowatorstwo jest jednak najbardziej pożądaną cechą na rynku mody, który dopiero raczkuje? Nie wydaje mi się, moda jest już w założeniu zbiorowym plagiatem przy którym nie ma poszkodowanych.

Helena Łygas http://the-wearability.blogspot.com/

Zdjęcia: P.Stoppa/ Fashion Week Poland

czytaj dalej...