TOMAOTOMO by Tomasz Olejniczak

Kwiecień 21, 2012  |  Bez kategorii  |  No Comments

W pierwszych rzędach gwiazdy, a na wybiegu kolekcja, która wzbudziła kontrowersje. To dobrze i źle.

Na pokazie 28-letniego Tomasza Olejniczaka tworzącym pod pseudonimem Tomaotomo, który zaledwie od roku jest częścią polskiego świata mody, panuje gwar. Ostatni goście zajmują miejsca wskazane przez koordynatorów. W pierwszym rzędzie obok redaktorów modowych, zarówno tych polskich, jak i zagranicznych siedzą sławne fanki projektanta: Magda Steczkowska ze swoim stylistą Konradem Fado, piosenkarka Ramona Ray, i Ilona Felicjańska. Światła gasną, z głośników płynie energetyczna muzyka i na wybiegu pojawiają się pierwsze modelki.

Kolekcja składa się z prostych klasycznych linii zamkniętych w kontrastowe materiały (jedwab łączony ze skórą, cekiny). Dominują odcienie szampana, soczyste czerwienie, granaty, metaliczna czerń oraz przepiękny głęboki szafir; kolorystyczna nowość w zazwyczaj stonowanych kolekcjach Tomasza. Wszystkie modele są ultrakobiece. „Są to projekty przeznaczone dla kobiet świadomych swoich atutów i wartości. Takich, które nie boją się wyzwań. I takich, które lubią skupiać na sobie uwagę- opowiada projektant. „Swój styl najchętniej określam jako nieodkrytą tajemnicę” podkreśla Tomasz. W kolekcji pojawiły się też ciekawe dodatki, takie jak skórzane kołnierzyki, które wykańczały eleganckie wieczorowe sukienki, włochate mufki, nauszniki i czapki z daszkiem.


Prostota i użytkowość były też głównym motywem męskiej części kolekcji. Dla Panów Tomaotomo zaproponował klasyczne, eleganckie, garniturowe spodnie i obcisłe golfy. Czerń i czerwień były przeważającymi kolorami męskich ubrań.

Kolekcja Tomaotomo wzbudziła emocje: jedni oczekiwali bardziej spektakularnych projektów, brakowało im efektu „wow” skomplikowanych konstrukcji, widowiskowych sukni. Drudzy chwalili minimalizm krojów i doceniali krawiectwo Olejniczaka. O kolekcji jeszcze długo dyskutowało się w kuluarach. Jedno jest pewne – ubrania Tomaotomo nie przeszły bez echa.


W pokazie wzięła też udział przyjaciółka i wierna klientka Tomaotomo Weronika Książkiewicz. Aktorka niedawno obcięła włosy, krótka fryzurka dodała jej zadziorności i energii, co odzwierciedliło się w jej końcowym wyjściu po wybiegu. W czarnej krótkiej sukience mini i oversizowym płaszczu z ozdobnym wełnianym kołnierzem promieniała i przyciągała ku sobie wszystkie spojrzenia. Jeżeli tak wyglądają kobiety w projektach Tomaotomo to jestem ciekawa jakie będą kolejne kolekcje.

Ewa Worsowicz, http://eve-r-green.blogspot.com/

Zdjęcia: P.Stoppa/ Fashion Week Poland

czytaj dalej...

PIOTR DRZAŁ

Kwiecień 21, 2012  |  Bez kategorii  |  No Comments

O tym jak zachować pokorę i zdrowy rozsądek w świecie pełnym wygórowanych czekiwań, opowiada nowa nadzieja polskiej mody i projektant Designer Avenue.

To miał być mój debiut w roli dziennikarki, dlatego z bijącym sercem podeszłam do niewielkiego stolika, gdzie siedział skromny, przyjaźnie uśmiechający się młody chłopak. Kiedy podjęłam nieśmiałą próbę przedstawienia się i wytłumaczenia, że zamierzam zająć mu trochę czasu, w odpowiedzi usłyszałam jedynie spokojne ‘Jasne, jasne, zapraszam’.

Usiadłam naprzeciwko, mając świadomość, że będę rozmawiać z osobą którą od długiego czasu podziwiam i stanowiącą idealny przykład, że pracowitość i talent, czasami jednak występują w parze. Jego projekty poznałam w zeszłym sezonie, kiedy oczarował mnie nonszalanckimi, lekko sportowymi sylwetkami – już wtedy pokazał, że doskonale wie, jak łączyć ze sobą przeciwieństwa. Kontrastowe zestawienia kolorystyczne i tkaninowe, już dzisiaj stopniowo stają się jego znakiem rozpoznawczym.  ‘Może to dlatego, że jestem zodiakalnym bliźniakiem’ – żartuje. Ja jestem jednak zdania, że kryje się za tym coś więcej. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że jest w nim pewna niepohamowana potrzeba ciągłych, kreacyjnych poszukiwań.  Ta niespokojność ducha jaką czasami zdradzał w rozmowie, staje się motorem jego działań i często pcha go do podejmowania zaskakujących decyzji. Sam twierdzi, że nie potrafi długo usiedzieć na miejscu i jego projekty, ową chęć eksperymentowania zdradzają. Pomaga też niezwykła dbałość o szczegóły którą wykazuje projektant  – od doboru muzyki, po doskonale zaplanowany moment inaugurujący pokazy. Regułą stało się już, ustawianie modeli i modelek w swego rodzaju konfiguracje.  Smaczku dodaje fakt, że na pokazie, wyświetlana była tajemnicza grafika, co ciekawe oznaczająca dokładne rozmieszczenie zawodników na boisku futbolowym – dlaczego właśnie to? O tym za chwilę.

‘TO WSZYSTKO DZIEJE SIĘ SPONTANICZNIE’

Przy tworzeniu projektant inspirował się wyglądem amerykańskiego futbolisty. To na co wpadł przypadkiem , zachwycając się starymi vintage’owymi zdjęciami,  okazało się niezwykle stymulującym odkryciem. Jak sam twierdzi, inspiracje znajduje w  najróżniejszych miejscach: ‘Zazwyczaj nie szukam ich na siłę. Jest to spontaniczny proces, który często następuje już podczas realizacji bieżącej kolekcji’.  W zdjęciach futbolistów zafascynowały go przede wszystkim zaokrąglone formy i niezwykłe detale. Poczynione obserwacje zdecydowały o tym, że autor zastosował opuszczoną linię ramienia w praktycznie wszystkich swoich sylwetkach, a dodatkowo widoczne gdzieniegdzie pasowe podziały. Piotr Drzał, prócz uwzględnienia oryginalnej, pierwotnej kolorystyki strojów sportowców, postanowił zaproponować na nadchodzący sezon również własne typy. Niebieskie garnitury czy bordowe płaszcze, to tylko niektóre z widowiskowych zestawów, którymi kusi nas twórca. Mając na uwadze, że w zeszłym sezonie bezbłędnie przewidział powracającą modę na kolory fluo i transparentne materiały, tym razem także należy liczyć się z jego zdaniem.

‘ZAWSZE CIĄGNĘŁO MNIE ŻEBY SIĘ TU POKAZAĆ’

Jak twierdzi, od samego początku bacznie obserwował rozwój polskiego Fashion Weeku. Już wtedy, kiedy przyjeżdżał tutaj w zupełnie innym charakterze, zawsze ciągnęło go by się tu pokazać. W ostatnich dniach mamy do czynienia ze pewnym podziałem wśród młodych projektantów, popadających często w manierę krytykowania łódzkiego  eventu. Postawa Drzała wydaje się być światełkiem w tunelu, na drodze do zmiany sposobu myślenia w tym środowisku. ‘Gdyby mnie ktoś zapytał raz jeszcze, czy chcę wystąpić w Łodzi, bez zastanowienia odpowiedziałbym, że tak. Jako Polacy mamy naturę narzekaczy, ale należy pamiętać, że to jest dopiero VI edycja i z każdą kolejną więcej się uczymy – organizatorzy także. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że organizowanie przedsięwzięcia na taką skalę, wymaga ciężkiej pracy przez cały rok. Musimy pamiętać, że w życiu trzeba się czasem sparzyć, żeby do pewnych rzeczy dojść’.

Tamara Gonzalez Perea http://macademiangirl.blogspot.com/

Zdjęcia: P.Stoppa/ Fashion Week Poland

czytaj dalej...