JAKUB PIECZARKOWSKI

Kwiecień 21, 2012  |  Bez kategorii  |  No Comments

Drugiego dnia VI edycji Fashionphilosophy Fashion Week Poland, w strefie Off Schedule, mieliśmy okazję zobaczyć pokaz młodego projektanta Jakuba Pieczarkowskiego. Absolwent łódzkiej ASP znany z jednocześnie wyważonych jak i ekstrawaganckich ubrań prezentował wcześniej swoje kolekcje m.in. na Warsaw Fashion Street. W Łodzi był to jego debiut.

Sztuczne futro, guma, taśma, dzianina, koronka… Pierwszy piątkowy pokaz Fashion Week objawił się ubraniami pełnymi różnorodności. Inspiracją do stworzenia tegorocznej kolekcji była struktura i budowa ludzkiego ciała oraz wielkomiejski streetwear. W rozmowie ze mną Kuba przyznał, że ubiegły tydzień był nieustanną pracą opierającą się na szyciu i korekcie sylwetek. ”W ostatnich dniach nie miałem nawet czasu usiąść; przygotowania do pokazu zupełnie mnie pochłonęły i narzuciły ogromne tempo pracy” mówi projektant. Szczególnie czasochłonne okazało się stworzenie sztucznych futer wykonanych ze specyficznego tworzywa używanego do uszczelniania suwaków oraz tych stworzonych ze kolekcjonowanej wcześniej przez projektanta taśmy filmowej.

Pokaz intrygował od samego początku. Stefa Off wyróżnia się industrialnym, mrocznym klimatem wpasowującym się w alternatywny styl prezentowanych tu ubrań. Chłód przestrzennej sali z masywnymi słupami i rozdrapanymi murami budował wśród publiczności napięcie. Pokaz rozpoczęła swym kosmicznym śpiewem Ramona Rey i chwilę po pierwszych dźwiękach muzyki mogliśmy zobaczyć prezentację sylwetek damsko-męskiej kolekcji 25-letniego projektanta. Pierwsze outfitty odznaczały się dobrze skrojonymi, brązowymi futrami z masywymi sylwetkami ramion. Tekstura futra została także wykorzystana przy rozkloszowanych spódnicach za kolano. Projekty nabierały stopiowo ciekawych detali – w męskiej kolekcji spod futer wystawały złote, plastikowe pióra, stroje łączyły odcienie beżów i brązów.

Innym rodzajem tych samych sylwetek i form było zastosowanie tekstylnego, sztucznego futra wykonanego z tworzywa i taśmy. Dzięki ciekawemu zabiegowi użycia tego materiału stroje nabrały na modelkach życia- podczas ruchu futra tańczyły i szeleściły wzbudzając
zainteresowanie widzów. Złamaniem formy były kolory projektów- futra objawiły się bowiem w pudrowych odcieniach. Następnie jasne kolory zastąpiła gładka czerń. Futra męskie zyskały kaptury, wystąpiło także patchworkowe łączenie czarnego futra z beżową skórą. Pod spodem widzieliśmy zawiązane na słupy i pęki sznury, niektóre z futer zyskały także asymetryczność – z jednej strony miały nierówne, postrzępione zakończenia. Cięzkie, chodź zatapiające się w stonowanych kolorach projekty były głównie ukazaniem wariacji na temat futra.

Pod koniec pokazu na wybiegu mogliśmy zobaczyć mroczne, punkowe legginsy z otworami na kolana i okrągłymi dziurami na całości. Zdziwieniem była także delikatna, jasnobeżowa jasna sukienka, która wykpiła trend tego sezonu mając krótki tył. Kilka basicowych projektów stworzyło pewną płynność przejścia między różnymi stylami i kształtami sylwetek. Po prostocie nadszedł futuryzm prosto od Balenciagi – spodnie rurki i krótkie bezstójkowe marynarki wykonane z gumy urozmaiciły pokaz i nadały kobiecej sylwetce unisexowy, wydłużony kształt. Utrzymując się w odcieniach brudnego różu i ecru, projekty nie wydawały się wbrew pozorom pretensjonalne, a skłaniały się raczej ku typowemu pret-porter. Pozronie. Bo większość elementów kolekcji Jakuba Pieczarkowskiego wyśmiewa się z prostoty. W kolejnych lookach mogliśmy zobaczyć także przeźroczystość wykorzystaną w do stworzenia długich, gładkich sukienek oraz koronki wstawione w topy. Na końcu pokazu zaprezentowano długie męskie blazery, które sięgały do kolan i charakteryzowały się postrzępieniem poprzez skąplikowane cięcia. Takie projekty znamy m.in. dzięki Selektorni czy Nennuko. Ostatni look, czyli kopertówka” wywołał na widowni największy entuzjazm i poruszenie. Model ubrany w jasne spodnie i tshirt z ultrakrótkimi rękawami niósł na wybiegu przerzucony przez ciało potężny worek w bardzo prostej formie, jednak szokującej wielkości.

Całość pokazu była dość jednorodna kolorystycznie, jeśli zaś podjąć analizę formy projektów, podczas tego kilkominutowego show mieliśmy okazję zobaczyć wiele ciekawych rozwiązań-przede wszystkim ogromną różnorodność wykorzystanych materiałów czy też innowacyjne zabawy z ludzką sylwetką.  Ciała modelek i modeli kilkakrotnie się przeistaczały- dzięki lekkim, przeźroczystym sukienkom stawały się szczupłe i zarysowane, podczas gdy otulone futrami były masywne i mocne. Młody projektant wyróżnił się wielką kreatywnością łącząc specyficzne, sztuczne materiały z tymi dobrze znanymi i bliskimi ciału. Ciekawe było też połączenie elementów grunge’owych z dobrze znanymi, wręcz basicowymi.

Sam Jakub przyznaje, że włożył w kolekcję mnóstwo zbieranych długoterminowo pomysłów i starał się jak najlepiej przelać je na sztukę. Podkreśla, że bardziej niż dynamiczny świat mody, pociąga go własny rozwój i realizacja wcześniej zamierzonych celów. Sample taśmowego futra znanego z wybiegu prezentował poza pokazem znany stylista gwiazd, Michał Jerzy Lech, który nie krył zachwytu nad projektem. „Taśma zbierana przez Kubę tylko po to, by wykonać z niej pierwszy projekt tekstylnego futra daje mi poczucie, że noszę sztukę, w którą włożono mnóstwo serca i pracy”, przyznaje. Pokaz absolwenta łódzkiej ASP to dobry przykład poprawności tezy mówiącej, że talent w połączeniu z wysiłkiem daje szybki rozwój i jego widoczne efekty.

Weronika Zalewska, weronikazalewska@blogspot.com

Zdjęcia: P.Stoppa/ Fashion Week Poland

czytaj dalej...

AGATA WOJTKIEWICZ

Kwiecień 20, 2012  |  Bez kategorii  |  No Comments

Spójna kolekcja i nieprzewidywalna oprawa. Modelki same kierują na siebie reflektory, a ja rozmawiam z tymi, którzy znają projektantkę najlepiej.

Ciepły wiosenny wieczór, Łódź, dochodzi godzina 20, a sala Designers Avenue przy Tymienieckiego zaczyna powoli zapełniać się zaproszonymi na pokaz Agaty Wojtkiewicz gośćmi. Pokaz rozpoczyna się z dziesięciominutowym opóźnieniem, na ekranie pojawiają się trójkolorowe, abstrakcyjne plamy, przywodzące na myśl słynny test psychologiczny Rorschacha, który zainspirował Red Poppy (a konkretnie projektującą dla firmy Justynę Medon) do stworzenia printów na tkaninach, których użyła Agata w swojej kolekcji.

Wizja kobiety mrocznej i tajemniczej zaproponowana przez projektantkę jest niewątpliwie swego rodzaju zaskoczeniem, dla tych którzy pamiętają jej październikowy pokaz, pełen beży, pasteli i zwiewnych trenów. W kolekcji ,,Ego” dominują butelkowe zielenie, granaty i szarości z domieszką niezwykle modnej neonowej zieleni. W opozycji do ostatniej kolekcji, ubrania w ,,Ego” są dopasowane, a spódnice i sukienki krótkie. Prócz wspomnianych wzorów autorstwa Red (na co dzień Poppy  uwagę przykuwają  niewątpliwie quasimoherowe tkaniny i długie, skórzane rękawiczki z zaskakującymi wycięciami (m.in. między kciukiem, a palcem wskazującym).

 Agata Wojtkiewicz stworzyła kolekcję niezwykle spójną, a przy tym również  urozmaiconą, będąc kolekcją autorską ,,Ego” pozostaje zgodna ze współczesnymi trendami. Co najważniejsze jednak, pokazuje wciąż bardzo rzadką wśród polskich projektantów umiejętność zachowania równowagi między artyzmem, a komercją.

 Nie mogłabym nie zwrócić uwagi na znakomitą reżyserię pokazu, który ku zaskoczeniu publiczności, zbierającej się już do opuszczenia Sali, przybrał formę dyptyku, z innowacyjnym przejściem między poszczególnymi częściami (pierwszą- casualową i drugą- wieczorową), podczas którego modelki weszły do ciemnej sali oświetlając swoje stroje halogenowymi latarkami.

 Agata Wojtkiewicz jest niechybnie jedną z tych projektantek, które znają już swoją drogę w modzie i konsekwentnie szlifują styl i warsztat, czego najpełniejszym dowodem była dla mnie kolekcja ,,Ego”, nieprzypadkowo zatytułowana terminem, oznaczającym w psychologii freudowskiej jedną ze struktur osobowości. Najnowsza kolekcja Agaty to swoisty manifest kobiety i projektantki dojrzałej.

Helena Łygas http://the-wearability.blogspot.com/

Zdjęcia: P.Stoppa/ Fashion Week Poland

czytaj dalej...