Posts Tagged ‘Paris Fashion Week’

Paris Fashion Week na finiszu

Październik 5, 2011  |  Bez kategorii  |  No Comments

Wszystko co dobre szybko się kończy i tak dziś dobiega końca kolejna edycja Paris Fashion Week która rozpoczęła się 27 września. Ostatnim razem wspominaliśmy o skandalach i smaczkach paryskiego tygodnia mody, skupiając się głównie na Thierry Muglerze, który po raz kolejny położył świat na kolana za sprawą swojej nowej kolekcji, a raczej jej reklamy. Nicola Formichetti, nowy dyrektor artystyczny Muglera postawił po raz kolejny na mocne wejście i seks, aczkolwiek sama kolekcja okraszona premierą nowej piosenki Lady Gagi, była bardzo stonowana i klasyczna. Ale dość już tych zachwytów nad Muglerem i Formichettim, czas przejść do podsumowań.

Najpierw słynny Dior bez Galliano. Pisaliśmy, że zaprezentowana na początku roku debiutancka kolekcja była sporym niewypałem – przerysowane kreacje, brak dotychczasowej klasycznej linii i feeria jaskrawych barw zupełnie zmyliła obecnych na pokazie krytyków i zawiodła miłośników gallianowego Diora. Kolekcja spring/summer 2012 na szczęście nadrobiła wszystkie straty. Piękna klasyka, stonowane kolory, delikatność i kobiecość – na to postawił Bill Gaytten tworząc nową kolekcję. Niestety, sceptycy twierdzą, że uczeń nie doścignie nigdy mistrza, a Dior bez Galliano to już nie ta sama marka i zdecydowanie nie ta sama moda.

(Źródło: http://lamode.info/articlegallery.html?galleryId=7999&pos=1#gallery)

Kolekcje innych wielkich domów mody oscylują wokół prezentowanego przez Diora klimatu. Jean Paul Gaultier postawił na pastelowe chłodne barwy, które przecinał i ocieplał paskami. Szczególnie uwagę zwrócił projekt trenczu w kolorze prawie niewidocznego delikatnego błękitu połączony z pięknymi białymi wzorzystymi rajstopami.

(Źródło: http://lamode.info/articlegallery.html?galleryId=7999&pos=1#gallery)

Givenchy także postawił na pastele, wybierając za kolor numer jeden pudrowy róż. Delikatne lejące się tkaniny, elegancja i lekkość – to oglądaliśmy na wybiegu. Nasze serca podbiły także delikatne buty oraz ultra delikatny ale bardzo oryginalny makijaż.

(Źródło: http://lamode.info/articlegallery.html?galleryId=7999&pos=1#gallery)

Z jasnych i lekkich propozycji na wiosnę i lato zupełnie wyłamał się Lanvin, proponując bardzo ciemne i ciężkie projekty romansujące z męską kolekcją. Kreacje utrzymane były w stylu prostym i eleganckim, ale i dość sztywnym. Atutem kolekcji z pewnością jest fakt, że propozycje Lanvin idealnie będą sprawdzać się podczas biznesowych spotkań, jak i eleganckich imprez.


(Źródło: http://fashion.telegraph.co.uk/galleries/TMG8800197/Paris-Fashion-Week-Lanvin-springsummer-2012-in-pictures.html)

 

 

Jeden z najbardziej ekstrawaganckich projektów wyszedł spod igły Gareth Pugh. Pugh, mimo, że swoją kolekcję zbudował na bazie dwóch najbardziej klasycznych kolorów – czerni i bieli, osiągnął efekt absolutnego oderwania od rzeczywistości. Jego projekty to futuryzm w czystej postaci. Kreacje składały się jedynie z pasków, które zakrywały dokładnie tyle, co odkrywały i na tle klasycznych kolekcji, które zdominowały tę edycję Paris Fashion Week, pokaz Pugh był orzeźwiającą innością.


(Źródło: http://lamode.info/articlegallery.html?galleryId=7999&pos=1#gallery)

Paris Fashion Week i jego gwiazda: Nicola Formichetti

Wrzesień 30, 2011  |  Bez kategorii  |  No Comments

MSN Exclusive: Lady Gaga at Thierry Mugler Paris fashion show 28.09.2011. HDNajwiększe domy mody na świecie, najsłynniejsi projektanci, najjaśniejsze gwiazdy i najlepsze modelki – wszystko w jednym miejscu i w jednym czasie. Nie sposób więc, żeby podczas kolejnego Paris Fashion Week, który rozpoczął się dwa dni temu było nudno, tym bardziej, że kolejne edycje niosą ze sobą coraz to nowe skandale.

Najsłynniejszy z nich nie miał bezpośrednio związku z samym paryskim Fashion Weekiem, ale odbił się na nim i to dość znacznie. Mowa oczywiście o pierwszej edycji FW bez udziału Johna Galliano. Pokaz Diora pod dowództwem Billa Gayttena był spektakularny, ale w swej porażce. Dotychczas bardzo klasyczny i stonowany Dior został przetłumaczony na dosłowny język, w dodatku język kiczu i eklektyzmu w najgorszym wydaniu. Dziś przekonamy się jaką lekcję wyciągnął Gaytten i jaką drogę na najbliższe miesiące wytyczył dla Diora. Ale nie o Diorze chcemy dziś rozprawiać, a o Muglerze.

Thierry Mugler – projektant mody i perfum, fotograf oraz założyciel i dyrektor domu mody Mugler, odkąd zatrudnił Nicoli Formichettiego na stanowisku dyrektora artystycznego,  stał się czarnym koniem wszystkich wydarzeń modowych, w których uczestniczy. Z dniem, w którym Formichetti zasiadł w dyrektorskim fotelu, wszystko stanęło na głowie. Nicola zaczął od ruszenia fundamentów – zmienił nazwę marki. Wszyscy łapali się za głowę, podczas, gdy on sam konsekwentnie robił swoje. Nieznany dotychczas szerszej publiczności dom mody Thierry Mugler, wyszedł z perfumowego i klipowego cienia i wtargnął na wybiegi.

Wszystko zaczęło się 20 stycznia tego roku na Paris Fashion Week, kiedy to Mugler wypuścił swoją pierwszą w historii męską kolekcję oraz pierwszą kolekcję autorstwa Nicoli Formichettiego. Słynący ze swych bardzo ekstrawaganckich pomysłów i estradowych projektów Mugler nie zawiódł. Publika zamarła z wrażenia, gdy na wybieg wyszedł wcześniej nikomu nie znany Rico, model-szkieletor. Co więcej, wszystkich zszokował fakt, że nadzwyczajny wygląd modela to nie zrobiony na potrzeby pokazu makijaż, lecz tatuaż pokrywający całe jego ciało. Umówmy się – po Rico nikt nie był w stanie zrobić na nikim takiego wrażenia jak Mugler. Debiutancka kolekcja „Anatomy of change” była zjawiskowa i odbiła się szerokim echem na całym świecie.

Co zaś z damską kolekcją? Bardzo wysoko postawiona poprzeczka przez „Anatomy of change” była wręcz niemożliwa do przeskoczenia, Mugler musiał więc zrobić wszystko, by sukces męskiej kolekcji nie zdołał całkowicie przyćmić pokazu dla kobiet. I zrobił. Formichetti postawił wszystko na jedną kartę, w dodatku tą kartą był as z rękawa. Wykorzystał swoją przyjaciółkę i muzę Stefani Germanottę, która do mody ma podobnie brawurowe podejście.

Lady Gaga, mierząca 155 centymetrów wzrostu wystąpiła w niemożliwie wręcz wysokich koturnach i lateksowej sukni do ziemi. Z doczepionymi długimi włosami i agresywnym makijażem odebrała mowę oniemiałym i tak po „Anatomy of change” krytykom. Druga kreacja, w której wystąpiła gwiazda składała się właściwie z dwóch części – ogromnego kapelusza i lateksu. Strój otrzymał roboczą nazwę „Kondom”, a jego zdjęcia następnego dnia po pokazie pojawiły się dosłownie wszędzie.

Jak Mugler na czele z Formichettim przygotował się do tej edycji Fashion Week’a? Bardzo dobrze. Znów wyszedł z ram, gdyż zdążył zszokować świat jeszcze przed pokazem. Udało się to dzięki kolejnej męskiej kolekcji zaprojektowanej przez Formichettiego, którą zaprezentował całemu światu w krótkim, trwającym 6 minut filmie… pornograficznym. Wielu zbulwersowały sceny metaforycznych odniesień do stosunku płciowego, lanie mleka po twarzach modeli i modelek, imitowanie bukkake, ocieranie się o siebie w bardzo uwydatniającej części ciała bieliźnie, czy wreszcie sceny onanizmu odarte z jakiejkolwiek metafory. Nie da się jednak klipowi wyreżyserowanemu przez Branislava Jankica odmówić nieopisanego wszechogarniającego i bezdyskusyjnego piękna bijącego z każdej klatki.

Organizatorzy Paris Fashion Week wiedzieli jak spektakularnie otworzyć kolejną jego edycję. Pokaz Muglera miał bowiem miejsce pierwszego dnia paryskiego tygodnia mody. Lady Gaga po raz kolejny przyćmiła nie tylko modelki prezentujące ekstrawaganckie stroje spod igły Formichettiego, ale i wszystkie inne pokazy. Na wybiegu miała miejsce także premiera jej nowej piosenki, która póki co, dostępna jest jedynie dla wąskiego grona fanów piosenkarki.

Niezależnie od tego, co stanie się podczas kolejnego pokazu Muglera, żaden Fashion Week nigdy nie będzie już taki sam.

Niewiele osób wie, iż w tej edycji PFW szykuje się prawdziwa bomba – debiutancki pokaz Kanye Westa. Niestety muzyk zastrzegł sobie, że pokaz ma być prywatny i weźmie w nim udział bardzo wąskie grono osób.

Nie da się ukryć, że w 2011 roku z paryskim tygodniem mody kojarzą się trzy słowa: antysemityzm, seks i muzyka.